co najbardziej boli.
co sprawia, że zaczynam sie bać tego mojego płaczu nocą.
czy to, ze mój brat chciał po prostu zniknąć z tego świata,
czy to, ze nie potrafie zrobić tak wielu rzeczy od lat z moją fotografią,
a może to, że od długiego czasu nikt mnie nie dotykał,
i w końcu może to, że jestem emocjonalnie upośledzona?
chciałabym to przepłynąć, przebiec, przewędrować,
ten smutek w sobie,
i to jakim jestem człowiekiem.
nigdy nie myślałam, że taka będę,
zła i niedobra Iza.
ta która warczy i ucieka od ludzi,
która zamyka się w swoim świecie i próbuje się jakoś posklejać,
zrozumieć dlaczego i kiedy tak się stało,
ile to już trwa?
co jest ze mną nie tak?
dlaczego?
dlaczego jestem tak strasznie nie taka.
chciałabym zacząć wszystko od nowa,
w nowym miejscu,
z nową pracą,
bez żalu, że robię komuś krzywdę sobą.
całkiem nowe życie....
/pamiętam jak wujek powiedział mi kiedyś, że za parę lat widzi mnie z aparatem podróżującą po świecie jak Wojciechowska. wtedy się śmiałam, dzisiaj... dzisiaj chciałabym zacząć w to wierzyć...
nagość nocą.



0 komentarze:
Prześlij komentarz