nie bądź pewna,
bo to stracisz.
poczułam, że jest i nie myślałam, że może odejść,
On,
jego zapach, jego słowa, które mam w głowie...
nie zdążyłam Go dotknąć,
odstawiłam wszystko na później,
na wieczór, na ciszę i spokój,
którego nie było.
może nie potrafię, może dlatego jestem taka dzika,
nie taka,
może.
nie chcę żeby sie to we mnie kończyło,
przecież jestem tym samym Liskiem,
tym z kitą mocno tulącą gdy jest źle,
ale może po prostu, ja też tego potrzebuję,
ciepła, ręki łapiącej moją, kiedy jestem słaba i niepewna wszystkiego...
zabierz mnie,
proszę,
i nie oddawaj nikomu...
0 komentarze:
Prześlij komentarz