I kiedy słyszysz słowa, które Cię bolą,
chciałabyś mu wszystko wyjąć z głowy całując w czoło i przytulając,
to powinno być szczęście. Bliskość.
Coś w Tobie peka, może to ta tama łez, której nie potrafisz teraz zatrzymać,
może to głowa, która pyta: i co dalej?
Może to Twoje serce, które mówi, nie tak miało być.
I może w końcu JA pogubiona w tym wszystkim, w tym, że nic nie jestem w stanie zrobić.
Tzn. nie tak, jakbym to JA tego chciała.
i teraz zastanawiam się ile razy myślałam, żeby tak jak na tych amerykańskich filmach, wynająć detektywa, aby Go znalazł, a później JA stanęłabym przed drzwiami i powiedziała:
STOP DAMY SOBIE Z TYM RADĘ! (jakkolwiek by to głupie nie było)
Tylko, że życie to nie film, a ja zamiast o detektywie, myślę, że w moim życiu byłoby pusto bez Niego.Bo jest dla mnie ważny. Bardzo. I dobrze o TYM wie.

0 komentarze:
Prześlij komentarz