kara,
weekend sam na sam ze sobą,
rower i trasa,
żeby za dużo nie myśleć,
z dala od wszystkiego,
od tego miejsca, które przecież nie jest domem,
tylko przechowalnią rzeczy
ciała, którego często nie lubię,
to tak jakbym była włożona w ciało kogoś obcego,
tak,
czasami tak mam,
albo nikt tego ciała dawno nie dotykał i dlatego tak,
może tylko wydaje mi się, że jest nie takie,
ciało we wszechświecie,
skomplikowane,
ukłute,
zamknięte w sobie,
ciało potrzebujące drugiego ciała.
niedziela, 12 lipca 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


0 komentarze:
Prześlij komentarz