to cieńka linia, pomiedzy radością i bólem
tym, że jesteś w stanie wszystko unieść, wytrzymać, (u)wierzyć,
i tym że nie masz na nic siły, że wszystko boli i pali od środka,
że wszystko to Twoja wina, bo zawsze jest, bo masz gdzieś zapisane na górze,
gdy nawet przez moment pomyślisz, że mozesz być szczesliwa to dostaniesz mocno i boleśnie w twarz,
i nie możesz się podnieść, że już nie chcesz
nikt Cię nie chce, nikt.
wiosna jest taka sama od lat, spacery z aparatem w łapie.
nikt nie tęskni, nikogo nie ma tylko dla Ciebie.
tylko Ty.
sama.
i to głupie marzenie o morzu latem, albo górach wczesną jesienią.
z ramieniem obok i ciepłem.
takie balalne.
prawda?
sobota, 25 kwietnia 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz