Po miesięcznym wysyłaniu CV, zastanawiam się czy jestem aż tak do dupy, czy mam niewyjściowe zdjęcie.
Może jednak zacznę robić projekty godne naszego rynku w stylu: czcionka comic sans z clipartami na gradientowym tle. Zdjęcia zaś z duchem czasu, czyli dzieci w koszach, wiadrach i oponach. Niestety Anne Geddes nigdy nie zostanę.
Minimalizm i naturalność, zachciało mi się....
Tu nawet nie chodzi o narzekanie, bo jestem sama sobie winna. Słysząc od dziesiątek osób - robisz zajebiste zdjęcia. Jakoś ciągle brakuje tej ostatecznej motywacji do walki o samą siebie i moją fotografię, a przecież warto, no przecież.
To takie stanie po kostkach w wodzie, aż czuje się wilgoć na skórze. Boisz się wyjść, bo zmarzniesz.
Są rzeczy przed którymi chce schować głowę pod poduszkę i się nie pokazywać.
Chce w tej samej chwili powiedzieć zawsze 3 słowa za dużo, a i tak w ostateczności gryzę się w język, bo po co. Gdy jestem czegoś już bardzo pewna, to wychodzi na to, że nie jestem.
I tak w kółko.
W tym życiu, obalam 2 największe mity: pieniądze szczęścia nie dają i człowiek uczy się na błędach.
Same bzdury.
Zappa miał rację, cholerną rację, pasującą do wszystkich aspektów życia.







0 komentarze:
Prześlij komentarz