Kurcze ja miałam to już kilka razy w życiu i wtedy tak bardzo bardzo się skupiałam, żeby wszystko zapamiętać, nie tylko wizualizację fotograficzną, tylko jak pachnie ten pokój, jak skrzypi to łóżko, gdzie były nierówności, jak wygląda sufit (bo na ogół z podłogi ten pokój obserwuję) i próbuję to sobie wyryć na duszy tak, żeby nawet dobrze umieć tam wracać, bo tak cudownie czuć punkty zahaczenia. To jest takie bolesne wszystko, ale czasem jak myślę o kimś, kto całe życie siedzi w jednym miejscu, trzyma się go i nie opuszcza i nie przeżywa tego takiego rozdarcia/ wydarcia (coś jak odrywana guma do żucia od spodni) to chyba czuję coś jak współczucie i nic a nic nie zazdroszczę. Będzie cudownie, zobaczysz!
ooo blogspot kazał mi przepisywać hasła, żebym udowodniła, że nie jestem automatem zanim dodam komentarz :D a co jak jestem takim, co hasła przepisuje, ha :D
oj przytul się do poduchy ^^
OdpowiedzUsuńKurcze ja miałam to już kilka razy w życiu i wtedy tak bardzo bardzo się skupiałam, żeby wszystko zapamiętać, nie tylko wizualizację fotograficzną, tylko jak pachnie ten pokój, jak skrzypi to łóżko, gdzie były nierówności, jak wygląda sufit (bo na ogół z podłogi ten pokój obserwuję) i próbuję to sobie wyryć na duszy tak, żeby nawet dobrze umieć tam wracać, bo tak cudownie czuć punkty zahaczenia. To jest takie bolesne wszystko, ale czasem jak myślę o kimś, kto całe życie siedzi w jednym miejscu, trzyma się go i nie opuszcza i nie przeżywa tego takiego rozdarcia/ wydarcia (coś jak odrywana guma do żucia od spodni) to chyba czuję coś jak współczucie i nic a nic nie zazdroszczę. Będzie cudownie, zobaczysz!
OdpowiedzUsuńooo blogspot kazał mi przepisywać hasła, żebym udowodniła, że nie jestem automatem zanim dodam komentarz :D a co jak jestem takim, co hasła przepisuje, ha :D